Czeski Javornik - tuż przy granicy


Wracając do majówkowych klimatów odwiedziliśmy także Javornik - małe miasteczko w Czechach, które ma ładny zamek Jansky Vrch. Historycznie są to tereny Dolnego Śląska, więc jak najbardziej pasuje do tematyki bloga :) Generalnie lubimy Czechy, zawsze jest tutaj jakoś spokojniej niż po Polskiej stronie, więc będąc w okolicy takiej okazji przegapić nie mogliśmy. Spotkała nas tutaj także niezła przygoda o czym w dalszej części. Głównie wybraliśmy się na szlak, który zaczyna się przy zamku. Samej budowli w środku nie zwiedzaliśmy, ale porobiliśmy kilka ładnych fotek. Jak widać na mapce Javornik jest rzut kamienień od Lądka Zdroju oraz Stronia Śląskiego - w którym to mieliśmy załatwione noclegi. W Javorniku trzeba zaparkować gdzieś blisko zamku, akurat jak byliśmy to parking był w remoncie i trzeba było stanąć pod jakimś urzędem. Była sobota, więc nie było to problemem.


1 - Kapliczka św. Antonina
2 - punkt widokowy
3 - ruiny zamku 
Jadąc od Lądka Zdroju, zanim dotrzemy do Javornika mijamy stary, odnowiony wapiennik. Raczej nie sposób go po drodze pominąć. Skoro jest wapiennik to gdzieś w okolicy musiała być też kopalnia, ale nie szukaliśmy.
Następnie po dotarciu do Javornika idziemy na Zamek, oczywiście można go zwiedzać w środku, my akurat nie zwiedzaliśmy, bo bardziej interesowało nas wyjście na szlak. Jednakże można wejść na dziedziniec i zrobić parę zdjęć.


Spod Zamku już prowadzi nas szlak. Pogoda nam dopisała, więc spacer był bardzo przyjemny. Szlak nie należy do wymagających, po drodze można cieszyć się widokami. Po kilkudziesięciu minutach wędrówki docieramy do kapliczki.



Po drodze mijamy świetną tabliczkę. Po tłumaczeniu w google translatorze ;)

Modlitwa Lasu
Miły człowieku!
Jestem żarem twojego kominka.
Dałem belkę dla twojego mieszkania i deskę na twój stół.
Ze mnie jest łóżko, w którym śpisz.
Ze mnie jest drewno na twoją kołyskę i trumnę.
Wysłuchaj więc moja prośbę:
Uważaj na mnie i chroń mnie przez przyszłe wieki 
Po krótkim odpoczynku idziemy dalej na bardzo fajny punkt widokowy. idąc szlakiem musimy odbić na niego w lewo. Wszystko oczywiście jest oznaczone w terenie.

Chwila odpoczynku i cofamy się z powrotem na szlak. Teraz idziemy na ruiny zamku.




Następnie schodzimy w dół do niebieskiego szlaku i wracamy na parking naokoło, co by pooglądać tereny wokół. Jak możecie zobaczyć na drugiej mapce zaznaczyliśmy jeszcze jedne ruiny zamku. Z racji tego, że nie mogliśmy na nie znaleźć żadnej ścieżki to poszliśmy na przełaj pod górę. Był to jeden z gorszych pomysłów w naszej podróżniczej historii. Okazało się, że z tych ruin nie zostało kompletnie nic - więc nic tam nie zobaczycie. Widoków też żadnych tam nie ma. Dodatkowo trzeba było jeszcze wrócić znowu na niebieski szlak - również na przełaj. Schodziliśmy chyba z godzinę czasu wąwozem, którym płynął mały strumyk. Pełno krzaków, zaczęło się robić stromo, coraz stromiej. W pewnym momencie dotarliśmy do urwiska, już myśleliśmy, że nie uda się tędy zejść i będziemy wracać. Całe szczęście mieliśmy kijki trekingowe, bo bez nich nie dalibyśmy rady. Także uważajcie gdzie chodzicie i lepiej trzymajcie się szlaków :) Jak mieliście podobnego typu przygody to śmiało piszcie w komentarzach :)




Oczywiście w okolicy koniecznie trzeba zobaczyć Lądek Zdrój:
https://podrozezdalaodzgielku.blogspot.com/2018/05/ladek-zdroj-na-jeden-dzien.html

Zachęcamy do polajkowania facebooka:
https://www.facebook.com/dolnyslaskpodrozezdalaodzgielku/

Jeżeli byliście w miejscach, które polecamy i opisujemy to zostawcie po sobie komentarz :)


Komentarze

  1. Parę razy jechaliśmy tą trasą. Ciekawy blog. Następnym razem będę wiedziała trochę więcej o tym własnie tajemniczym do tej pory zamku w Javorniku:)

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Łączna liczba wyświetleń

Popularne posty